Żurawi jest obecnie wokół Kapic sporo. Łatwo je zobaczyć, nietrudno sfotografować. Stały się tak liczne, że spotkanie ich dawno przestało być atrakcją dla kolekcjonerów sensacji ornitologicznych.
Dla mnie jednak nie spowszedniały. Tyle tylko, że nie fotografuję już każdego napotkanego ptaka, wystarczy mi przeważnie zapatrzenie w ich sylwetki i zasłuchanie w klangor.
Wrosły w pejzaż mojej wsi i jej okolic tak głęboko, że stały się jego istotną częścią. To dlatego chciałbym jednak utrwalić ich obecność na fotografii, także tej wiosny.
Fotografie dzielą się na te czysto dokumentalne i te, które mają w sobie coś więcej, niż li tylko poprawny technicznie zapis obrazem . To właśnie to coś pozwala uchwycić, zamknąć w kadrze moment, w którym oczywistość nie przysłania poezji.
Prawdziwa opowieść potrzebuje nie tylko prozy dokumentu, także i poezji. Nie zawsze się to udaje, ale warto próbować i wierzyć, że wydarzy się lśnienie, błysk, ruch, a my będziemy wtedy we właściwym miejscu i czasie.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?tag=32
środa, 15 kwietnia 2015
sobota, 11 kwietnia 2015
Łosie nadrzeczne.
Łoś przemierzający nadrzeczne rozlewiska ucieszył mnie. Przywykłem do łosi spotykanych w brzezinach, na łąkach, pośród sosen, w oziminie, przy drogach. Ten wyraźnie zmierzał ku Biebrzy, po czym przeprawił się przez rzekę. W jednym kadrze znalazły się Biebrza, łoś i ptaki.
Podczas, gdy fotografowałem łosia napotkanego na rozlewisku, sam byłem obserwowany.
Link do albumu "Łoś małolat"
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=222&sort=1
Podczas, gdy fotografowałem łosia napotkanego na rozlewisku, sam byłem obserwowany.
Link do albumu "Łoś małolat"
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=222&sort=1
czwartek, 26 marca 2015
Pejzaże gęsiowe.
W fotografii pejzażowej i przyrodniczej dobór tła ma często większy wpływ na nastrój niż główny motyw. Tak też było tego poranka z gęśmi.
Jedno ze stad żerowało na łąkach, pośród których rosły drzewa. Widoczne też były kołki grodzenia. Drzewa miały wyrazisty rysunek konarów, nie zakrytych zielenią liści. Paliki organizowały przestrzeń, nadając jej swoisty rytm. Światło późnego poranka było już jaskrawe na tyle, że zaczynało wypalać barwy, zwłaszcza, kiedy kierowałem obiektyw prawie w kierunku słońca. Gęsi wpisały się w podlaski pejzaż, uzupełniły go, nie zmieniając jego nostalgiczno - rustykalnego charakteru.
Stado obserwowane wcześniej usiadło pośród otwartej szeroko przestrzeni łąk. Drzewa rosły tu pojedyńczo. Światło było jeszcze wysycone, ciepłe, miękkie, wczesnoporanne. Tym razem podlaski smętek ustąpił miejsca pogodnym, pastelowym nastrojom.
Gęsi są głównym motywem, ale nie determinują emocjonalnego zabarwienia fotografii. To dlatego nazywam takie zdjęcia ptasimi pejzażami.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=221&sort=1
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=211&sort=1
P.S. Nie podchodzę do odpoczywających i żerujących gęsi zbyt blisko, aby ich niepotrzebnie nie podrywać do lotu moją własną aktywnością. Teleobietkyw, trochę cierpliwości i szczęścia wystarczają.
Jedno ze stad żerowało na łąkach, pośród których rosły drzewa. Widoczne też były kołki grodzenia. Drzewa miały wyrazisty rysunek konarów, nie zakrytych zielenią liści. Paliki organizowały przestrzeń, nadając jej swoisty rytm. Światło późnego poranka było już jaskrawe na tyle, że zaczynało wypalać barwy, zwłaszcza, kiedy kierowałem obiektyw prawie w kierunku słońca. Gęsi wpisały się w podlaski pejzaż, uzupełniły go, nie zmieniając jego nostalgiczno - rustykalnego charakteru.
Stado obserwowane wcześniej usiadło pośród otwartej szeroko przestrzeni łąk. Drzewa rosły tu pojedyńczo. Światło było jeszcze wysycone, ciepłe, miękkie, wczesnoporanne. Tym razem podlaski smętek ustąpił miejsca pogodnym, pastelowym nastrojom.
Gęsi są głównym motywem, ale nie determinują emocjonalnego zabarwienia fotografii. To dlatego nazywam takie zdjęcia ptasimi pejzażami.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=221&sort=1
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=211&sort=1
P.S. Nie podchodzę do odpoczywających i żerujących gęsi zbyt blisko, aby ich niepotrzebnie nie podrywać do lotu moją własną aktywnością. Teleobietkyw, trochę cierpliwości i szczęścia wystarczają.
poniedziałek, 23 marca 2015
W drodze z Kapic na Dębiec.
Co można zobaczyć i jakie zwierzęta spotkać podczas zwykłego spaceru na Dębiec widać na zdjęciach zamieszczonych poniżej.
Na koniec widok z Dębca. Na pierwszym planie widać pojedyńcze drzewa i trzcinowisko nad Ełkiem, w oddali na linii horyzontu Ciszewskie Brzeziny. Wokół pusto i cicho. Posiedzieć można na starym fundamencie, pozostałości po niewielkiej osadzie opuszczonej w latach 70-ych XX wieku.
Władysław Tatarkiewicz definiował samotność na użytek rozważań o szczęściu. Przyjął, że samotni jesteśmy nawet wtedy, gdy mamy rodzinę, przyjaciół, książki, bowiem samotność to nie to samo co osamotnienie. Każdy wobec boga, wiary, śmierci, piękna, nawet siebie samego, pozostaje samotnym. Aby spróbować doświadczyć takiej samotności z akceptacją trzeba choć na oderwać się od codziennych uwikłań i relacji z innymi. Dębiec to do tego dobre miejsce.
Link do marcowych gęsi:
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=221&offset=0&order=0&sort=1
Na koniec widok z Dębca. Na pierwszym planie widać pojedyńcze drzewa i trzcinowisko nad Ełkiem, w oddali na linii horyzontu Ciszewskie Brzeziny. Wokół pusto i cicho. Posiedzieć można na starym fundamencie, pozostałości po niewielkiej osadzie opuszczonej w latach 70-ych XX wieku.
Władysław Tatarkiewicz definiował samotność na użytek rozważań o szczęściu. Przyjął, że samotni jesteśmy nawet wtedy, gdy mamy rodzinę, przyjaciół, książki, bowiem samotność to nie to samo co osamotnienie. Każdy wobec boga, wiary, śmierci, piękna, nawet siebie samego, pozostaje samotnym. Aby spróbować doświadczyć takiej samotności z akceptacją trzeba choć na oderwać się od codziennych uwikłań i relacji z innymi. Dębiec to do tego dobre miejsce.
Link do marcowych gęsi:
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=221&offset=0&order=0&sort=1
sobota, 14 marca 2015
Kapicki marzec 2015.
Bieli już dawno nie ma, zieleni jeszcze nie. Na razie na łąkach jest płowo, a w brzezinach bezlistnie. Ułatwia to wypatrywanie łosi. Żurawie zadomowiły się już na dobre. Wyraźnie słychać ich przenikliwy klangor. Od dobrych kilku dni liczne klucze gęsi przelatują nad Kapicami. Śniegu tej zimy prawie nie było, to dlatego jest sucho i rozlewisk praktycznie nie ma. Źle, bo na na torfowiskach woda decyduje o wszystkim, to od jej obecności zależy przetrwanie zamieszkałych tu roślin i zwierząt. Rozlewiska potrzebne są migrującym ptakom. Tutaj, szczególnie wiosną, musi być mokro, dziko i niedostępnie. To właśnie czyni bagna miejscem magicznym, oby takim pozostały .
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=219&sort=1
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=219&sort=1
poniedziałek, 2 marca 2015
Trwanie i czas.
Rozległa
mozaika brzezin, wierzbowych zakrzaczeń i otwartych turzycowisk to teren podmokły i zazwyczaj trudno dostępny.
Wysokie kępy i wypełnione wodą dolinki zmuszają wędrowca do stawiania kroków
wzorem żurawia lub łosia. Czasem pomiędzy brzozami wyrasta trzcina. Wokół jest
cicho. Kolory są jeszcze wyblakłe, zima odchodzi i zabiera ze sobą biel śniegu,
wiosenna zieleń jeszcze nie pojawiła się. Niebo jest szare, turzyce bure.
Martwe
brzozy leżą tam, gdzie upadły. Ciemna bryła ich splątanych korzeni, oblepionych
torfem, przyciąga wzrok. Wygląda, jak prastary mag, trzymający w rękach cugle.
Mag jest milczący, niemy . Na głowie ma fantazyjną koronę. Dosiada chyba
wielbłąda, nie konia, co nad Biebrzą jest czymś niezwykłym. Jeździec i jego
wierzchowiec zastygli w bezruchu i tak trwają pośród brzeziny. Rozkład materii,
któremu oni też podlegają nie dotyczy jednak ich jestestwa, bo są zawsze tu i teraz, poza jałowym biegiem czasu,
wypełnionym gonitwą za ułudami wyobraźni i ucieczką przed wytworami świadomości
człowieczej. Po prostu są i trwają.
Każda chwila takiego trwania jest wiecznością sama dla siebie.
Człowiecza
świadomość zmieniła to nieodwracalnie, wydała nas na pastwę czasu i
przemijania. To ona oddzieliła nas od matki natury, do której już nie
przynależymy. To dlatego pośród kapickiej brzeziny czuję się jak intruz i
świętokradca. Tęsknota za tym co utracone każe mi jednak tutaj powracać, chociaż nigdy nie będę
podobny ptakom i drzewom.
Linki do zamieszczonych na stronie fotograficznej brzozowych zdjęć.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=7&sort=1
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=206&sort=1
niedziela, 22 lutego 2015
Kapice - przejście dla pieszych.
Nawet droga prowadząca przez łąki i las ma swoje przejście dla pieszych. W tym wypadku są nimi łosie. Mieszkają w pobliżu tej drogi i mają prawo ją bezpiecznie przekraczać.
Na zdjęciach widocznych poniżej łoś zachował się tak, jak na dobrze wyedukowanego pieszego przystało. Zatrzymał się, gdy tylko usłyszał warkot silnika i wystawił głowę zza krzaków, po czym rozejrzał się uważnie.
Odczekał chwilę i przeszedł bezkolizyjnie na drugą stronę dopiero wtedy, gdy zatrzymałem samochód.
Jak widać na załączonych powyżej obrazkach zdarzają się dobrze wyedukowane łosie. Oby inni użytkownicy dróg byli tak dobrze wyedukowani jak ten łoś i nie wpadali, nadmiernie rozpędzeni, na te piękne zwierzęta, zabijając je lub raniąc.
P.S. Tegoroczne zimowe liczenie łosi to przygotowanie do przywrócenia odstrzału tych zwierząt. Ubiegłoroczne metody liczenia nie zostały uznane za rzetelne. Wszytko wskazuje na to, że w tym roku łosie ponownie będzie się liczyć tak, aby zawyżyć ich liczbę. Wpływowe lobby myśliwskie działa i napiera, żądne krwawych trofeów. Na fotografiach zamieszczonych powyżej widać, że w to duże i ciekawskie zwierzę łatwo jest trafić, zanim nieśpiesznie odejdzie. Ja miałem w ręku aparat fotograficzny, myśliwy będzie miał w ręku sztucer. Nie pozwólcie mordować tych pięknych zwierząt. Koła myśliwskie z otuliny Biebrzańskiego Parku Narodowego niecierpliwie czekają na to, aby strzelać do łosi opuszczających obszary chronione. Teren parku otoczony jest zwyżkami, ambonami. Zimowa strategia żerowa łosia i jego zwyczaje sprawiają, że łosie wychodzą w otulinę BPN, a tam będą czekać myśliwi. Boję się o to, że gdy pozwoli się na ponowne strzelanie do łosi, w moich Kapicach zacznie się ich bezlitosna, niekontrolowana eksterminacja. Nie ufam ministerstwu po tym jak i w jakim "stylu" w zeszłym roku próbowano przywrócić odstrzał łosi. Patrzmy uważnie na ręce decydentom i bądźmy gotowi do ponownej walki o łosie i ich obecność w naszym polskim pejzażu .
http://www.wwf.pl/?15840/Nie-dowiemy-sie-ile-jest-losi-w-Polsce
http://pracownia.org.pl/aktualnosci,1133
https://www.facebook.com/polskielosie
http://igoriwaszko.blogspot.com/2014/09/bukowisko.html
Na zdjęciach widocznych poniżej łoś zachował się tak, jak na dobrze wyedukowanego pieszego przystało. Zatrzymał się, gdy tylko usłyszał warkot silnika i wystawił głowę zza krzaków, po czym rozejrzał się uważnie.
Odczekał chwilę i przeszedł bezkolizyjnie na drugą stronę dopiero wtedy, gdy zatrzymałem samochód.
Jak widać na załączonych powyżej obrazkach zdarzają się dobrze wyedukowane łosie. Oby inni użytkownicy dróg byli tak dobrze wyedukowani jak ten łoś i nie wpadali, nadmiernie rozpędzeni, na te piękne zwierzęta, zabijając je lub raniąc.
P.S. Tegoroczne zimowe liczenie łosi to przygotowanie do przywrócenia odstrzału tych zwierząt. Ubiegłoroczne metody liczenia nie zostały uznane za rzetelne. Wszytko wskazuje na to, że w tym roku łosie ponownie będzie się liczyć tak, aby zawyżyć ich liczbę. Wpływowe lobby myśliwskie działa i napiera, żądne krwawych trofeów. Na fotografiach zamieszczonych powyżej widać, że w to duże i ciekawskie zwierzę łatwo jest trafić, zanim nieśpiesznie odejdzie. Ja miałem w ręku aparat fotograficzny, myśliwy będzie miał w ręku sztucer. Nie pozwólcie mordować tych pięknych zwierząt. Koła myśliwskie z otuliny Biebrzańskiego Parku Narodowego niecierpliwie czekają na to, aby strzelać do łosi opuszczających obszary chronione. Teren parku otoczony jest zwyżkami, ambonami. Zimowa strategia żerowa łosia i jego zwyczaje sprawiają, że łosie wychodzą w otulinę BPN, a tam będą czekać myśliwi. Boję się o to, że gdy pozwoli się na ponowne strzelanie do łosi, w moich Kapicach zacznie się ich bezlitosna, niekontrolowana eksterminacja. Nie ufam ministerstwu po tym jak i w jakim "stylu" w zeszłym roku próbowano przywrócić odstrzał łosi. Patrzmy uważnie na ręce decydentom i bądźmy gotowi do ponownej walki o łosie i ich obecność w naszym polskim pejzażu .
http://www.wwf.pl/?15840/Nie-dowiemy-sie-ile-jest-losi-w-Polsce
http://pracownia.org.pl/aktualnosci,1133
https://www.facebook.com/polskielosie
http://igoriwaszko.blogspot.com/2014/09/bukowisko.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































