Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płoty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płoty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 czerwca 2017

Wiosenne łąki.

  Wiosenne łąki wokół Kapic są wypełnione żółciami, rudawymi czerwieniami i innymi barwami. Poranne światło rozświetla je łagodnym blaskiem. Dzienne światło jest dla odmiany jasnosrebrzyste. Wieczorne słońce dodaje  natomiast odcień starego złota. Podobno taki właśnie odcień ukochał Andriej Rublow i dlatego przenosił go do swoich ikon.
   Napotykane sarny, łosie, zające, bociany i żurawie ożywiają łąkowe pejzaże. Ich obecność jest cały czas wyczuwalna, chociaż nie zawsze nam się pokazują. To właśnie wyostrza zmysły i czyni obserwatora czujnym, napiętym i uważnym. Sprawia też, że wędrówka przez wiosenne łąki staje się nie tylko doświadczaniem mistycznego piękna, ale i ekscytującą przygodą.



















































poniedziałek, 24 października 2016

Jesienny szron poranny.

Jesienne szrony obserwuję najczęściej w listopadzie. Liści na drzewach już wtedy nie ma. Drewniane kołki śródłącznych płotów, turzyce, krzewy, bywa, że nawet konary drzew bieleją. Wygląda to tak, jakby ktoś wyrysował w biebrzańskim pejzażu czarodziejskie linie, białą kredką. Zimą też, zwłaszcza w mgliste poranki zdarzają się takie oszronienia.
W tym roku szron zawitał do Kapic już w październiku. Przyszedł razem porannymi przymrozkami. Nie sięgał jeszcze szczytów i koron wysokich drzew, ale i tak pięknie pobielił krzewy i turzyce.  Przybierał  też ciepłe tony i barwy porannego światła, brał trochę zieleni z traw i rudawych odcieni z turzycowiska.
Poranne przymrozki szybko jednak odeszły, nie zadomowiły na dłużej. Kiedy powrócą do Kapic, razem z nimi powróci i szron, spotka się z biebrzańskimi mgłami i jak co roku wybieli drzewa, aż po ich czubki.








Zdjęcia szronu ze strony fotopozytywy:

http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?tag=130

czwartek, 29 września 2016

Oblicza mgły - kolory.

Pisałem już w jednym z poprzednich postów o kapickich mgłach. O tym, że są niewyobrażalnie plastyczne, zmienne i kapryśne. Tym razem pokażę mgielne barwy, bowiem i one zachwycają.
Kiedy patrzy się prosto w słońce czerwienie przechodzą w miękko ciepłe i nasycone żółcie. Kiedy słońce wzniosło się już wyżej nad linię horyzontu warto spojrzeć na to, co dzieje się z tyłu za nami. Tam szarości i biele mieszają się z błękitem. Gdy nadchodzi pełnia dnia mgły odchodzą razem z barwami poranka.
Zaczynają się też czerwienić i żółknąć liście drzew, otulonych oparami mgieł. Zaczyna się kolejna jesień.







środa, 27 kwietnia 2016

Nadbiebrzańskie światła rozproszenie.

          W dolinie Biebrzy zalegające torfy są magazynem wody. Ta woda dostaje się do zimnego powietrza w postaci pary wodnej. Tu oziębia się i skrapla. Wytwarzają się pęcherzyki wodne, o cieńkich błonkach, wewnątrz wypełnionych parą. Te drobne pęcherzyki przypominają mydlane bańki. Unoszą się w powietrzu jak baloniki. To one tworzą nadbiebrzańskie mgły. Te mgły snują się nad wilgotnymi łąkami nie tylko o poranku, także często i wieczorami. Wszystko zależy od temperatury powietrza i wilgotności. Nad Biebrzą i jej łąkami bywa mglisto, nawet w dzień.

       Słoneczne światło w takich warunkach rozprasza się, łagodnieje, wypełnia i rozświetla rozległą, otwartą przestrzeń rodzajem poświaty. Blask jest wtedy jakby aksamitny, miękki, pozbawiony oślepiającej jaskrawości. Nazywam to zjawisko nadbiebrzańskim rozproszeniem światła. Ten kto został nim zaczarowany już go z serca nie wyrzuci.




Link do zdjęcia zimowego blasku z Kapic:
 http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=194&detail=2540&offset=0&order=&sort=

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Kapickie wędrówki wczesnowiosenne.

Warto się powłóczyć wokół Kapic. Nie trzeba nawet do tego słonecznego blasku. Zwierzęta swoją obecnością i tak ożywią rustykalny pejzaż, są przecież jego częścią.






sobota, 5 marca 2016

Łoś i płot

W oddali, naprzeciwko mojego kuchennego okna znajduje się szkółka leśna. Drzewka mają już wprawdzie kilka lat, ale nadal są zimą atrakcyjnym i smacznym pokarmem. To dlatego druciane ogrodzenie wokół szkółki jest wysokie. Dla łosi nie jest jednak ono przeszkodą nie do pokonania. Surowe warunki atmosferyczne, wilgoć i przede wszystkim łosi napór zrobiły swoje. W wielu miejscach wydawałoby się solidny płot już nie stoi, ale leży powalony. Teraz wystarczy tylko jeden skok, po to, aby nogi nie plątały się w oczkach przewróconej siatki i łoś może zajadać się smacznymi iglakami. Ponadto drzewka zostały posadzone na tyle gęsto, że są też dogodnym miejscem do ukrycia się i schronienia.
Cóż, łosia sprawność i siła pokona prawie każdy płot. A wydawałoby się, że to taka niezgrabna ciapa. Łoś jednak nie jest niezgułą, szybko i sprawnie biega po nierównym i podmokłym terenie, skacze, dobrze pływa, a nawet nurkuje w poszukiwaniu pokarmu. Cóż pozory mylą, a łoś tak naprawdę potrafi więcej niż na to wygląda.





poniedziałek, 4 maja 2015

Żurawie w pejzaż wpisane - ciąg dalszy.

Pisałem niedawno, że żurawie tak wrosły w pejzaż Kapic i okolicy, że stały się jego istotną częścią. 
Tutejszy, wiosenny brzask i wschód słońca nie może się bez nich obyć. Ich pojawienie się poprzedza dźwięczny, wibrujący klangor. Przestrzeń wypełnia się tym przenikliwym, elektryzującym zawołaniem. 
Żurawie sylwetki odcinają się wyraźnie od mglistego i rozświetlonego porannym, rozproszonym światłem tła.











Słowianie wierzyli, że żurawich piór i nóg miały się czepiać ludzkie dusze w wędrówce do zamorskiego kraju, zwanego Wyrajem. Żuraw był wysłannikiem bogów. W Chinach uważano go za przewodnika dusz zmarłych. Nic dziwnego, bo żurawi klangor ma w sobie jakąś tajemną moc. Jest jak zew, który dociera do dna człowieczego jestestwa.




Link do nowych żurawich pejzaży zamieszczonych na stronie fotograficznej: http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=224&sort=1
Link żurawi, jesienny: http://igoriwaszko.blogspot.com/2013/10/srodpolne-jesienne-zurawie-czesc.html


czwartek, 26 marca 2015

Pejzaże gęsiowe.

W fotografii pejzażowej i przyrodniczej dobór tła ma często większy wpływ na nastrój niż główny motyw. Tak też było tego poranka z gęśmi.
Jedno ze stad żerowało na łąkach, pośród których rosły drzewa. Widoczne też były kołki grodzenia. Drzewa miały wyrazisty rysunek konarów, nie zakrytych zielenią liści. Paliki organizowały przestrzeń, nadając jej swoisty rytm. Światło późnego poranka było już jaskrawe na tyle, że zaczynało wypalać barwy, zwłaszcza, kiedy kierowałem obiektyw prawie w kierunku słońca. Gęsi wpisały się w podlaski pejzaż, uzupełniły go, nie zmieniając jego nostalgiczno - rustykalnego charakteru.












Stado obserwowane wcześniej usiadło pośród otwartej szeroko przestrzeni łąk. Drzewa rosły tu pojedyńczo. Światło było jeszcze wysycone, ciepłe, miękkie, wczesnoporanne. Tym razem podlaski smętek ustąpił miejsca pogodnym, pastelowym nastrojom.








Gęsi są głównym motywem, ale nie determinują emocjonalnego zabarwienia fotografii. To dlatego nazywam takie zdjęcia ptasimi pejzażami.

http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=221&sort=1
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=211&sort=1

P.S. Nie podchodzę do odpoczywających i żerujących gęsi zbyt blisko, aby ich niepotrzebnie nie podrywać do lotu moją własną aktywnością.  Teleobietkyw, trochę cierpliwości i szczęścia wystarczają. 

czwartek, 19 lutego 2015

Kapice - kaprysów zimowego pejzażu ciąg dalszy.

Mgła rozlała się i wypełniła otwarte przestrzenie i zakamarki pejzażu. Otuliła drzewa, płoty i drogi, które wyglądają tak, jakby były zatopione w miękkiej szarości. Tego dnia podlaski "smętek" zagościł na powrót
w Kapicach.








P.S. Tegoroczna zimowa zmienność podlaskiej aury widoczna jest, gdy porówna się nowe zdjęcia zamieszczone na stronie fotograficznej z tymi mgielnymi. Zaledwie kilka dni różnicy, a jakże różne nastroje.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=220&sort=1