Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 czerwca 2021

Biebrza nieoczywista.

 

 Biebrza wiosną staje się nieoczywista i nieokreślona. Widać to dobrze  z jej wysokiego brzegu w zamglone poranki.                  

Kręta linia rzeki zaczyna się wyłaniać z mgielnych oparów. Rozlewiska nie są już prawie jednolitą taflą wody, ustępują odsłaniając rozległe płaszczyzny wciąż jeszcze podtopionych łąk,  poprzerastanych wierzbowymi zaroślami.

 





 Wypełnione wodą koleiny śródłącznych dróg odcinają się miękką i falistą linią od szarej zieleni traw i turzyc. Prowadzą wzrok wgłąb nadrzecznego pejzażu.

 


 

W ostrym blasku słonecznym te drogi aż lśnią jaskrawością, odcinając się kontrastowo od płaszczyzny łąk.

 



Wszystko to razem miesza się ze sobą w przesyconej drobinami wilgotnego powietrza przestrzeni, płynnie, bez ostro zarysowanych konturów, przechodząc jedno w drugie łagodnie i cicho, łagodnie i cicho, łagodnie i cicho - cichuteńko, aż w końcu miewam wrażenie roztapiania się w tej doskonałej harmonii nadrzecznego pejzażu.



 






czwartek, 23 lipca 2020

Pejzaż z łosiem.

Biebrzański pejzaż jest jak żywa istota, zmienny i kapryśny. Składa się na niego to co nieruchome i stałe, ale też  ma i swoich mieszkańców wędrowców, takich jak łoś. Jego pojawienie się we właściwym miejscu i czasie jest dopełnieniem całości. Tworzy wspaniały i jedyny w swoim rodzaju klimat.






https://fotopozytywy.pl/index.php?album=273

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Ptasie pejzaże.

W przypadku "ptasich pejzaży" tematem nie są same żurawie, łabędzie lub gęsi. Celem nie jest tutaj ornitologiczna dokumentacja. Chodzi raczej o coś tak trudno uchwytnego, jak zapis chwili, w której biebrzańska przestrzeń, w czasie krótkim jak mgnienie oka, dopełnia się prawie doskonale. Wtedy to, co w krajobrazie jest statyczne, ożywiają ptasie sylwetki. Ich pojawienie się sprawia, że rozbudzają się zazwyczaj skryte głęboko ludzkie tęsknoty za swobodną wędrówką w dal, poza linię horyzontu, może nawet podniebną. Tęsknotę za nieznanym i niewidzianym, poza lub ponad przygniatającym ciężarem codziennego banału. Ot, taki zew wybrzmiały w żurawim klangorze, gęsim krzyku lub łoskocie łabędzich skrzydeł.




 



Link do strony, tag "ptasie pejzaże":
 iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?tag=32&offset=0&order=&sort=

wtorek, 10 kwietnia 2018

Biebrzańskie klimaty z żurawiami i łosiem w tle.

Z czym kojarzą mi się biebrzańskie klimaty ?
Z poranną mgłą, z której kształty wyłaniają się miękko i łagodnie.
Z przenikliwym i wibrującym żurawim klangorem.
Z gęstą materią drgającego wilgotnego powietrza.
Z łosiami, przemierzającymi od pradawnych czasów podmokłe łąki i brzeziny.
Z przestrzenią wypełnioną ciszą, która zmusza do milczenia i sprawia, że czasami czuję się w niej intruzem i świętokradcą.



czwartek, 5 kwietnia 2018

Wiosna, wiosna - ach, to ty !

Tego roku bociany kazały na siebie długo czekać, ale nareszcie już powróciły do przydomowego kapickiego gniazda.


Prawie natychmiast zabrały się do nadrabiania zaległości.




 Zaczęły też remontować swój dom na słupie. Pracowicie zbierają gałęzie i lepiszcze. W końcu trzeba przygotować gniazdo na narodziny bocianiuków.





Wraz z nimi powróciła wiosna - teraz już na pewno.




poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Zwierzęta.

Są tutaj, jak już wcześniej pisałem, tutejsze i dlatego spotkania z nimi są naturalnie wpisane w biebrzańskie wędrówki.

 Łosie jeszcze trzymają się sosnowych lasów, wierzbowych zakrzaczeń i ich pobliża. W końcu wiosna jeszcze nie rozkwitła kaczeńcami i świeżą zielenią.





Napotkanie na swojej drodze uszatki błotnej to prawdziwy rarytas.




Nie wszystkie jelenie, jak widać, pogubiły jeszcze poroża. Byki trzymają się jeszcze w stadach kawalerskich, ale ich wiosenny rozpad już się rozpoczyna. Trochę będzie szkoda takich widoków.




Zima nie poddaje się tak łatwo. Kapryśna marcowo- kwietniowa aura wprawdzie nie ułatwia życia sarnom, ale są one dobrze do niej przystosowane. Stare przysłowia, takie jak "w marcu jak garncu" lub "kwiecień plecień wciąż przeplata , trochę zimy, trochę lata", są na szczęście nadal aktualne. Oby tylko wiosna tego roku była bogata w wodę, bo od jej poziomu wszystko w Dolinie Biebrzy zależy.








niedziela, 25 marca 2018

Bociany

Wczesną wiosną na Podlasiu wyczekuje się i wypatruje powrotu bocianów. Dzisiaj 25 marca, w godzinach popołudniowych, zobaczyłem w Kapicach pierwszego w tym roku bociana.
Jest się z czego cieszyć.



P.S. W uzupełnieniu i dla przypomnienia zamieszczam link do archiwalnego postu  o powrocie bocianów.
http://igoriwaszko.blogspot.com/2014/03/bociani-powrot-23032014.html





niedziela, 11 czerwca 2017

Wiosenne łąki.

  Wiosenne łąki wokół Kapic są wypełnione żółciami, rudawymi czerwieniami i innymi barwami. Poranne światło rozświetla je łagodnym blaskiem. Dzienne światło jest dla odmiany jasnosrebrzyste. Wieczorne słońce dodaje  natomiast odcień starego złota. Podobno taki właśnie odcień ukochał Andriej Rublow i dlatego przenosił go do swoich ikon.
   Napotykane sarny, łosie, zające, bociany i żurawie ożywiają łąkowe pejzaże. Ich obecność jest cały czas wyczuwalna, chociaż nie zawsze nam się pokazują. To właśnie wyostrza zmysły i czyni obserwatora czujnym, napiętym i uważnym. Sprawia też, że wędrówka przez wiosenne łąki staje się nie tylko doświadczaniem mistycznego piękna, ale i ekscytującą przygodą.