Napotykane sarny, łosie, zające, bociany i żurawie ożywiają łąkowe pejzaże. Ich obecność jest cały czas wyczuwalna, chociaż nie zawsze nam się pokazują. To właśnie wyostrza zmysły i czyni obserwatora czujnym, napiętym i uważnym. Sprawia też, że wędrówka przez wiosenne łąki staje się nie tylko doświadczaniem mistycznego piękna, ale i ekscytującą przygodą.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płochowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Płochowo. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 11 czerwca 2017
Wiosenne łąki.
Wiosenne łąki wokół Kapic są wypełnione żółciami, rudawymi czerwieniami i innymi barwami. Poranne światło rozświetla je łagodnym blaskiem. Dzienne światło jest dla odmiany jasnosrebrzyste. Wieczorne słońce dodaje natomiast odcień starego złota. Podobno taki właśnie odcień ukochał Andriej Rublow i dlatego przenosił go do swoich ikon.
Napotykane sarny, łosie, zające, bociany i żurawie ożywiają łąkowe pejzaże. Ich obecność jest cały czas wyczuwalna, chociaż nie zawsze nam się pokazują. To właśnie wyostrza zmysły i czyni obserwatora czujnym, napiętym i uważnym. Sprawia też, że wędrówka przez wiosenne łąki staje się nie tylko doświadczaniem mistycznego piękna, ale i ekscytującą przygodą.
Napotykane sarny, łosie, zające, bociany i żurawie ożywiają łąkowe pejzaże. Ich obecność jest cały czas wyczuwalna, chociaż nie zawsze nam się pokazują. To właśnie wyostrza zmysły i czyni obserwatora czujnym, napiętym i uważnym. Sprawia też, że wędrówka przez wiosenne łąki staje się nie tylko doświadczaniem mistycznego piękna, ale i ekscytującą przygodą.
Etykiety:
a teraz wszystkie posty,
bociany,
brzaski i wschody,
Dębiec,
Kapice,
łosie,
mgła,
Płochowo,
płoty,
rozlewiska,
sarny,
wiosna,
zachody,
zające,
żurawie
środa, 15 kwietnia 2015
Żurawie oczywiste i nieoczywiste.
Żurawi jest obecnie wokół Kapic sporo. Łatwo je zobaczyć, nietrudno sfotografować. Stały się tak liczne, że spotkanie ich dawno przestało być atrakcją dla kolekcjonerów sensacji ornitologicznych.
Dla mnie jednak nie spowszedniały. Tyle tylko, że nie fotografuję już każdego napotkanego ptaka, wystarczy mi przeważnie zapatrzenie w ich sylwetki i zasłuchanie w klangor.
Wrosły w pejzaż mojej wsi i jej okolic tak głęboko, że stały się jego istotną częścią. To dlatego chciałbym jednak utrwalić ich obecność na fotografii, także tej wiosny.
Fotografie dzielą się na te czysto dokumentalne i te, które mają w sobie coś więcej, niż li tylko poprawny technicznie zapis obrazem . To właśnie to coś pozwala uchwycić, zamknąć w kadrze moment, w którym oczywistość nie przysłania poezji.
Prawdziwa opowieść potrzebuje nie tylko prozy dokumentu, także i poezji. Nie zawsze się to udaje, ale warto próbować i wierzyć, że wydarzy się lśnienie, błysk, ruch, a my będziemy wtedy we właściwym miejscu i czasie.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?tag=32
Dla mnie jednak nie spowszedniały. Tyle tylko, że nie fotografuję już każdego napotkanego ptaka, wystarczy mi przeważnie zapatrzenie w ich sylwetki i zasłuchanie w klangor.
Wrosły w pejzaż mojej wsi i jej okolic tak głęboko, że stały się jego istotną częścią. To dlatego chciałbym jednak utrwalić ich obecność na fotografii, także tej wiosny.
Fotografie dzielą się na te czysto dokumentalne i te, które mają w sobie coś więcej, niż li tylko poprawny technicznie zapis obrazem . To właśnie to coś pozwala uchwycić, zamknąć w kadrze moment, w którym oczywistość nie przysłania poezji.
Prawdziwa opowieść potrzebuje nie tylko prozy dokumentu, także i poezji. Nie zawsze się to udaje, ale warto próbować i wierzyć, że wydarzy się lśnienie, błysk, ruch, a my będziemy wtedy we właściwym miejscu i czasie.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?tag=32
Subskrybuj:
Posty (Atom)















