Bataliony jak co roku znakomicie wpisują się w nadbiebrzański pejzaż. To stado napotkałem tuż przy wąskiej, bocznej asfaltowej drodze. Nie odleciały nawet gdy zatrzymałem samochód. Bardziej niepokoi je i płoszy ludzka sylwetka.
Niestety, wkrótce nadjechał rowerzysta. W końcu droga to droga. Ptaki zerwały się i odleciały na łąkę kilkaset metrów dalej.
Zdążyłem jeszcze wysiąść z samochodu i sfotografować ptaki w locie, co z uwagi na szybkość i zwrotność ich lotu nie zawsze się udaje. Tak zakończyła się dla mnie ich obserwacja. To co zobaczyłem i tak było wspaniałym widowiskiem, chociaż trwało zaledwie niecałe dziesięć minut.
Swoją miłość do przyrody oddaje pan wspaniałymi zdjęciami i słowem malowanymi opisami ..... Serdecznie pozdrawiam . Małgorzata.
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy to miłość do przyrody, ale nadbiebrzańskie łąki działają jak narkotyk. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz. Igor
UsuńPięknie!
OdpowiedzUsuńTo prawda. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.
UsuńMam nadzieję, że poczekają na nas do maja :)
OdpowiedzUsuńDobrze by było. Pozdrawiam.
Usuń