czwartek, 19 lutego 2015

Kapice - kaprysów zimowego pejzażu ciąg dalszy.

Mgła rozlała się i wypełniła otwarte przestrzenie i zakamarki pejzażu. Otuliła drzewa, płoty i drogi, które wyglądają tak, jakby były zatopione w miękkiej szarości. Tego dnia podlaski "smętek" zagościł na powrót
w Kapicach.








P.S. Tegoroczna zimowa zmienność podlaskiej aury widoczna jest, gdy porówna się nowe zdjęcia zamieszczone na stronie fotograficznej z tymi mgielnymi. Zaledwie kilka dni różnicy, a jakże różne nastroje.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=220&sort=1



środa, 11 lutego 2015

Kapice - błękity i szarości aury.

Zima 2014-2015 przypomina wczesne i kapryśne marcowe przedwiośnie. Błękitne niebo to rzadkość, nawet w lutym. Powietrze jest przeważnie przesycone wilgocią, nie daje wrażenia rześkości i ostrości. Plucha i szarość to ostatnio codzienność. Kapicki pejzaż ma wprawdzie swój urok i w takich warunkach, ale za prawdziwą ascetyczną i surową,  mroźną, skrzypiącą śniegiem, jaskrawą od słonecznego blasku zimą bywa tęskno. To dlatego nawet skrawki błękitu, drobne i chwilowe zmiany monotonnej i jednolicie szarej aury cieszą.
Zamieszczone poniżej fotografie to zapis z dnia, w którym słoneczne światło próbowało się przynajmniej przebić przez zasłonę chmur, a błękit mieszał się z szarością.




























 P.S. Słowa "aura" użyłem celowo, bo oznacza ono nie tylko pogodę, ale także nastrój.  
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=220&sort=1 





piątek, 6 lutego 2015

Zimowe safari w Kapicach.

Tegoroczna zima sprzyja fotografowaniu, bowiem aktywność lisów, łosi i saren sprawia, że łatwo je zobaczyć w pobliżu wioski i dróg dojazdowych do niej. Trzeba tylko uważnie i nieśpiesznie przemierzać przestrzeń, aby być gotowym na niespodziane spotkania ze zwierzętami.






Zimowa sceneria: http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=220&sort=1


poniedziałek, 2 lutego 2015

Kapicka medytacja

Przepis na kapicką medytację wierszem pisany: 

 

Siedzimy  tacy zadumani
Prawdziwe w ciszę zasłuchani
Tak zapatrzeni w pustać trwamy
Z pejzażem w jedno się stapiamy
Tak poza czasu zwykłym biegiem
W bezruchu trwamy pod kapickim niebem

Żadnego gestu, ani słowa
Wolna od znaczeń staje się głowa
Do brzóz podobni się stajemy
A świat jest cudownie niemy.














Kapicka brzezina ma w sobie tajemną moc. To ona sprawia, że podany powyżej przepis sprawdza w dni pochmurne i słoneczne, o każdej porze dnia, od brzasku do zmierzchu. 





http://iwaszko.fotopozytywy.pl/?tag=136


niedziela, 25 stycznia 2015

Zima

Nareszcie spadł wyczekiwany śnieg. Jest mokry, ciężki i gęsty, bo prawdziwy mróz jeszcze nie nadszedł. Niebo jest zasnute chmurami. Biele i szarości to barwy dominujące. Wokół nie ma żywych barw. Śnieg nie lśni skrząca bielą. Niby nic, a jednak jest coś magicznego w szarym tonalnie, pastelowym pejzażu.  Wyciszenie, zapatrzenie, zasłuchanie w ciszę jest tu tak naturalne i proste jak oddech.























wtorek, 20 stycznia 2015

Cicho sza, cicho sza !

Zamglony świat pobielonej szronem, nadrzecznej gęstwiny, ma w sobie coś mistycznego. Każdy ruch i dźwięk nadchodzący z zewnątrz jest obcy. Narusza kruchą równowagę koronkowej, mroźnej bieli i ciszy. Czas jakby się tutaj zatrzymał.  To dlatego kroki trzeba stawiać tu powoli i bezgłośnie, w milczeniu.
















 Pozostałe zimowe pejzaże 2015:
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=220&sort=1














środa, 7 stycznia 2015

Kapickie poranki - światło i mróz

 Nareszcie światło dopisało. Nadszedł prawdziwy mróz. Niebo oczyściło się z szarości i zachmurzenia, powietrze stało się przejrzyste, wręcz krystalicznie przeźroczyste. Księżyc w pełni, zachodząc, przybierał barwy wschodzącego słońca. Takie współistnienie słońca i księżyca na porannym niebie trwa krótko i ulotnie. Słoneczna jaskrawość szybko narasta. Intensywny blask sprawia, że księżycowa tarcza staje się niewidoczna. Niknie z oczu zanim zdąży skryć się za linią horyzontu.


Wczesno -poranne światło ma barwy ciepłe i wyraziste. Mocno kontrastuje z zimnymi kolorami zamarzających wód Kanału Rudzkiego.




W tym miękkim świetle śródpolne drogi kuszą i zapraszają wgłąb, w dal, przed siebie.



Odległa brzezina przyciąga wzrok i czaruje bielą pni.


Na przeciwległym do nisko jeszcze zawieszonej nad horyzontem słonecznej tarczy krańcu pojawiły się chmury. Na ich ciemnym tle przydrożne drzewa, przystrojone jemiołami, wysyciły się barwą. Banalny i codzienny widok zamienił się w barwny i dynamiczny obraz.


Trochę światła, mroźnej przejrzystości i to zwykłe okazało się dzisiejszego poranka niezwykłym.