Pokazywanie postów oznaczonych etykietą król. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą król. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 sierpnia 2016

Przychodzimy,odchodzimy

"Przychodzimy, odchodzimy, wiatr nas porwie i poniesie za kołnierze podniesione, porozrzuca gdzieś w przestrzeni." Ludzie odchodzą, przychodzą i oddalają się. Wędrują aż do zatracenia. Pozostawiają po sobie na pastwę czasu i kurzu osierocone przedmioty, upodabniające się wraz z upływem czasu do starych zapomnianych rekwizytów teatralnych. Te porzucone przedmioty na początku wyglądają, jakby czekały na bliski w czasie powrót domowników. Potem, kiedy oplatają już  je pajęczyny robią wrażenie smutnych i opuszczonych, jakby utraciły nadzieje na to, że ktoś ożywi je powtórnie.




http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=55
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?tag=70
P.S. Tekst ujęty w cudzysłów to fragmenty wiersza Z. Jęczmyka. Zdjęcia zrobione u króla Biebrzy.
P.S. ciąg dalszy: Kiedy sprawdzałem tekst przed publikacją przyszło mi do głowy, że w czasach globalizacji bywa, że  przedmioty zostają wyrzucone na śmietnik zanim ludzie je opuszczą, Ot takie  tandetne "made in china", zupełnie różne o starej siekiery po dziadku, lub starej, zapomnianej  komodzie ze strychu. Utylizacja zastępuje pajęczyny.





sobota, 19 października 2013

Król Biebrzy

      Krzysiek to postać wyjątkowa, co by o nim i jego "budnieńskim" makrokosmosie nie napisać                   i tak nie odda to atmosfery miejsca i klimatu, jaki w nim potrafił stworzyć.
         Odosobnienie i przyroda Bud,  atmosfera maleńkiej wioseczki na końcu świata ( a może na początku)   z jednym tylko mieszkańcem, zbiory etnograficzne narzędzi rolniczych, kowalskich, tkaniny dwuosnowowe, obrazy „Orzecha”, rzeźby ( w tym te Dionizego Putry) od sakralnych po demoniczne, liczne przygarnięte i uratowane psy, oddech historii zamknięty w carskich monetach, portretach, starych zdjęciach i książkach lub butli gazowej z czasów chemicznego ataku chlorem na twierdzę Osowiec dopełniają się wzajemnie w przedziwny sposób. Pewnie łączy to wszystko w całość osoba Krzysia. Drewniane chałupy wrosły w otoczenie Krzysia tak, jak stare drzewa wokół. Melodia z patefonu pośrodku opustoszałej nadbiebrzańskiej wsi brzmi trochę, jakby to Fitzcarraldo z filmu Wernera Herzoga prezentował operowe arie Indianom, papugom i dzikim zwierzętom.
      Kiedy odwiedzam Krzysztofa mam zawsze wrażenie, że zdziczały świat tak zwanej cywilizacji i postępu z całym jego plastikowym i tandetnym blichtrem jest odległy od Bud nie o kilometry, lecz o całe lata świetlne i za to Krzysztofowi chwała.


















P.S. Post opublikowany z okazji zbliżających się urodzin Króla Biebrzy.
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=55&sort=1