Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burzyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burzyn. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 czerwca 2021

Biebrza nieoczywista.

 

 Biebrza wiosną staje się nieoczywista i nieokreślona. Widać to dobrze  z jej wysokiego brzegu w zamglone poranki.                  

Kręta linia rzeki zaczyna się wyłaniać z mgielnych oparów. Rozlewiska nie są już prawie jednolitą taflą wody, ustępują odsłaniając rozległe płaszczyzny wciąż jeszcze podtopionych łąk,  poprzerastanych wierzbowymi zaroślami.

 





 Wypełnione wodą koleiny śródłącznych dróg odcinają się miękką i falistą linią od szarej zieleni traw i turzyc. Prowadzą wzrok wgłąb nadrzecznego pejzażu.

 


 

W ostrym blasku słonecznym te drogi aż lśnią jaskrawością, odcinając się kontrastowo od płaszczyzny łąk.

 



Wszystko to razem miesza się ze sobą w przesyconej drobinami wilgotnego powietrza przestrzeni, płynnie, bez ostro zarysowanych konturów, przechodząc jedno w drugie łagodnie i cicho, łagodnie i cicho, łagodnie i cicho - cichuteńko, aż w końcu miewam wrażenie roztapiania się w tej doskonałej harmonii nadrzecznego pejzażu.



 






czwartek, 7 sierpnia 2014

Marzenia

Marzenia są jak ptaki, zasiedlają niebo, szybują swobodnie nad głowami, a kiedy nikną za linią horyzontu lub przemieniają się w konkret zostaje po nich lekka i ulotna smuga. Ta, z kolei, rozpływa się jak mgliste nadrzeczne opary o brzasku dnia, pozostawiając po sobie rysę na monolicie zdarzeń. To ta właśnie rysa sprawia, że wszystko co się wydarza jest niedopełnione i naznaczone dojmującą tęsknotą, niedosytem,  nieodłącznie wpisanym w istotę człowieczego losu. Myślę, że to dlatego za jedną dalą odkrywamy drugą dal, a za nią następną, następną,  ....... !




P.s. Wiosenny przelot gęsi nad rozlewiskami Biebrzy. Zdjęcie zrobione o brzasku dnia w marcu 2012 roku w Burzynie.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Niebo

Rozległa płaszczyzna łąk lub wód otwiera się na niebo nad nią. Tafle wody są przecież zwierciadłem nieba. Niebo nad łąkami, które zmierzają ku odległej linii horyzontu jest zawieszone tak nisko, że można prawie go dotknąć. Pustka pomiędzy niebem a ziemią lub taflą wodną wypełniona jest ciszą. Cisza dopełnia pustkę i pozwala pełniej chłonąć tę mistyczną przestrzeń w samotności, a wtedy odkrywamy, że cały ten makrokosmos wokół nas jest w istocie odbiciem naszej duszy, jej zwierciadłem - jak tafla wody dla nieba.



















czwartek, 2 maja 2013

Nadbiebrzańskie opary.

O pastelowym brzasku, mocnym, gęstym w fakturze i wyrazistym w kolorze wschodzie słońca już pisałem. O złotawych żółciach porannego światła również, lecz o oparach nadrzecznych jeszcze nie. Kiedy noc zmienia się w dzień, Biebrza okrywa się wilgotną, zmienną, bezkształtną mgiełką, nie tą gęstą i nieprzeniknioną, raczej tą zwiewną, lekką, prawie przeźroczystą. Wilgotne cząstki powietrza otulają kształty, odbierając im ostrość konturów i intensywność barw. Zacierają  się granice pomiędzy wodą, powietrzem, wierzbowymi krzakami, które zatopione w wodzie, wyłaniają się z kolorowych oparów jak ciemne i niewyraźne plamy . Jeśli skierujemy wtedy wzrok ku słońcu, rozproszone i miękko rysujące światło słoneczne rozlewa się, w obłokach oparów nadwodnych, najpierw różami, potem czerwieniami, a następnie żółciami. To spektakl ulotny, kapryśny, lekki i piękny. Nie sposób przecież zatrzymać lśnienia, nie sposób go nawet dotknąć, cofa się i rozpływa, kiedy próbujemy weń wniknąć, a jednak przenika do głębi naszego jestestwa bardziej niż oczywistość i brutalność konkretu.












środa, 1 maja 2013

Biebrzański notes - woda, woda, woda !

Wysoki w tym roku poziom wody, na rozlewiskach nadrzecznych, sprawia, że miejsca corocznego ptasiego postoju zostały  zalane, na tyle, że trudniej jest znaleźć skrzydlatym wędrowcom miejsca na toki i lęgi. Biebrzę pod Burzynem po horyzont wypełnia woda i jej poranne opary o brzasku dnia. Grobla na Biały grąd ukryta jest prawie cała pod wodą, droga z Dolistowa, oraz łąki do niej przyległe przykryła tafla przypominająca jezioro. Rozlewisko za Grądami Woniecko wchłonęło spore odcinki batalionowej grobli. To dlatego tam, gdzie prawie co roku cyklicznie powracały ptaki, nie ma ich obecnie. Za to liczniej pojawiły się w okolicy Kapic, szczególnie na rozlewiskach kanału Rudzkiego. Są tu rycyki, bataliony, kaczki, liczniejsze niż zazwyczaj. Pojawia się też płochliwy bocian czarny. Na polach, tuż przy wsi, zwyczajowo stołują się żurawie. Gromadzi się bociania młodzież. Kapickim bocianom poświęcę zresztą niejeden post, zarezerwowany dla nich i tylko dla nich. Takie ptasie ożywienie ubogaca dodatkowo pejżaż i czyni go jeszcze piękniejszym.