wtorek, 1 sierpnia 2017

Zające.

Leśnicy twierdzą, że choroby zakaźne, transport drogowy, kłusownictwo, intensyfikacja rolnictwa i drapieżnictwo sprawiają, że niegdyś tak liczna w Polsce populacja zajęcy z roku na rok maleje.
W Kapicach wprawdzie trudno mówić o intensyfikacji rolnictwa lub wzmożonym ruchu drogowym, ale pomimo tego jeszcze niedawno nie tak łatwo było w Kapicach spotkać zające. Uprzedni i obecny rok jest na szczęście pod tym względem łaskawszy, bo ich widok przestaje być tutaj rzadkością, co cieszy, bo kapickie łąki bez zajęcy nie byłyby już tym samym miejscem .












Inne Lipcowe spotkania ze zwierzętami: 
http://iwaszko.fotopozytywy.pl/index.php?album=268

1 komentarz:

  1. Po pierwsze, leśnicy nie zajmują się, ani ochroną, ani analizą wielkości populacji zajęcy, więc skąd te informacje? Tego typu statystyki prowadzą w Polsce koła łowieckie! Po drugie, co ma transport drogowy do liczebności zajęcy? Czyżby zwierzęta ginęły tylko pod kołami TIR-ów? Po trzecie, w Polsce populacja zajęcy ROŚNIE z roku na rok, a nie maleje! Po czwarte, to że nie ma u nas żyta po horyzont, nie oznacza, że na Podlasiu nie ma rolnictwa intensywnego! Dominują tu użytki zielone, które w większości utrzymywane są w systemie intensywnym.

    OdpowiedzUsuń