sobota, 6 maja 2017

Łosie po raz kolejny.

      Łosie fotografuję ostatnio dość często. Na Bagnach Biebrzańskich spotkanie z nimi ze statystycznego punktu widzenia nie jest czymś nadzwyczajnym, ale pomimo tego, niezmiennie mnie cieszy i frapuje. To dlatego, że polubiłem te z pozoru niezgrabne zwierzęta.
     Jedna z legend biebrzańskich opowiada o tym, że Pan Bóg ulepił łosia późno, z tego, co już na ziemi było, bo zabrakło mu rajskich zapasów. "Zad wziął od konia, ino bez długiego ogona, racice od krowy, żeby w bagnie nie grzęzły, rogi od jelenia, tylko, że je rozłożył na boki łba, żeby w kustach łoziny nie połamał, uszy jelenia, łeb cudaczny, górna warga dłuższa niż ma koń, dolna niedopasowana, krótsza niż u żubra, kark dał silny od tura". Potem Pan Bóg obejrzał dokładnie "swoje dzieło" i uznał, że łoś wyszedł mu "nie bardzo zgrabny", taki dziwaczny. Powiedział więc do łosia: "pójdź łosiu na bagna i tam będziesz królem wszelkiej żywiny, bo jesteś z nich największy i najsilniejszy". Potem Pan Bóg dodał:  "nie wychodź tylko stamtąd i nie pokazuj się ludziom na oczy, bo nie jesteś piękny". Od tego czasu łoś "tuła się w Dolinie Biebrzy, błąka się i ukrywa w zaroślach, ludzi omijając z daleka".
     Tyle na temat łosia mówi legenda. Ja się jednak z nią nie zgadzam. Może łoś jest troszeczkę dziwaczny, ale jest to jego zaletą, bo nie wygląda banalnie. Jest przez to na swój sposób piękny i jedyny w swoim rodzaju. Mnie swoim wyglądem niezmiennie urzeka i do fotografowania zachęca.








Cytaty pochodzą z książki pod tytułem "O czym szumią łoziny ? Legendy ziemi lipskiej. "

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz